Złoty odrabia szkody

Category: waluty
27 lipca, 2020

W ciagu całego mijającego tygodnia złoty pozostawał pod silnym wpływem sytuacji w branzy międzynarodowym. Inwestorów mógł niepokoić umacniający się w poniedziałek dolar, jen i frank, gdyż takowa sytuacja stwarza zagrożenie gwoli strategii opartej na „carry trade”. Do zakupów aktywów krajów emerging markets nie skłaniały dynamicznie wzrastające rentowności amerykańskich obligacji.

Mimo tych niesprzyjających naszej walucie czynników jak i równiez braku albumów tematycznych danych makro poniedziałkowa sesja przyniosła uspokojenie nastrojów jak i równiez wyhamowanie wcześniejszych spadków po notowaniach PLN. Tak jak oczekiwaliśmy brak umocnienia złotego dzieki poniedziałkowej sesji w postanowieniach niskiej zmienności pary EUR/USD nie był dobrym emblematem dla rodowitej waluty. Udzialowcy wyczekiwali dzieki serię ważnych publikacji makro z AMERYCE oraz strefy euro, które miały glówne znaczenie na rzecz złotego. Razem ze spadkiem kursu eurodolara obserwowaliśmy powrót do deprecjacji PLN. Przewaga podaży w branzy krajowej waluty to po znacznej mierze wynik wypłat dywidend dla inwestorów obcych. Złotemu nie zaakceptowac pomogły chociazby podniesione we wtorek poprzez Ministerstwo Finansów prognozy energii PKB sposród 5, piec do piec, 7 %. Brak odpowiedzi rynku pokazał, że udzialowcy przywiązują większe znaczenie az do kontekstu międzynarodowego niż informacji napływającymi wraz z naszej gospodarki.

Taki stan wyjaśnia fakt, że to właśnie utrwalenie dolara i dynamiczny rozwój rentowności amerykańskich papierów były głównymi faktorami przesądzającymi w tym tygodniu o atmosferze w parkietach giełdowych i osłabieniu walut emerging markets. Z drugiej strony inwestorów zaskoczył odczyt majowej inflacji CPI. Konsensus rynkowy wynosił dwa, 1% r/r, tymczasem główny wskaźnik sięgnął 2, 3% r/r. Wyższa od prognoz figura rozbudziła oczekiwania krajowych inwestorów odnośnie możliwości podwyżki stóp procentowych już na lipcowym posiedzeniu RPP. Po czwartek złotego wsparły „jastrzębie” wypowiedzi członka RPP J. Czekaja, który stwierdził, że zarówno w ponizszym jak i przyszłym roku możemy spodziewać się podwyżek stóp procentowych, a inflacja przekroczy 2, 5% r/r. Ponadto publikacja odczytów dynamiki pieniądza M3 nie potwierdza narastania presji inflacyjnej. Może to utwierdzić inwestorów w przekonaniu, że zgodnie z tym, jak pisaliśmy wcześniej, podwyżka wydatku pieniądza nie nastąpi wcześniej niż na wakacjach. Pod
koniec tygodnia krajową walutę wsparła stabilizacja na amerykańskim rynku długu oraz niewielkie wahania EUR/USD.

Na krancowej sesji w tym tygodniu poznaliśmy publikację dotyczącą deficytu obrotów bieżących, który przekroczył przewidywania rynku jak i równiez sięgnął po kwietniu 678mln euro. Brak reakcji inwestorów na te dane potwierdził nasze wcześniejsze przekonanie, że oczy inwestorów są dzis zwrócone w kierunku rynku międzynarodowego i informacji makro wraz z nich napływających. W piątek kurs EUR/PLN znalazł się na istotnym wsparciu 3, 79, innymi slowy na poziomie na temat 4 smieszne pieniadze niższym przy porównaniu sluzace do poniedziałkowego kursu. Na przestrzeni całego tygodnia zniżkował również warsztaty USD/PLN, który obecnie oscyluje wokół poziomu 2, 8450. Oczekujemy, że PLN ciagle będzie pozostawał pod wpływem sytuacji w dziedzinie międzynarodowym.

W nadchodzącym tygodniu poznamy albumy dotyczące średniej płacy po maju, produkowaniu przemysłowej i inflacji PPI. Dane owe pozwolą bliżej określić strony działań grono władz monetarnych odnośnie stóp procentowych.

Kolejny tydzień przyniósł kontynuację spadków eurodolara, choć obserwowaliśmy także odreagowanie tego ruchu. Warsztaty głównej pary zniżkował wraz z poziomu jednej, 3375 na temat ponad figurę, do 1, 3265 USD, po czymze ustabilizował się w rejonach 1, 33. Początkowo za zniżką stały wciąż rosnące rentowności amerykańskich obligacji a mianowicie te dziesięcioletnie znalazły się na najwyższym poziomie od momentu 2002 r. (5, 32%).

Taki układ sugerował odrobine większe prawdopodobieństwo podnoszenia stóp przez FED niż cięcia oprocentowania. Dzieki niekorzyść wspólnej waluty działały nienajlepsze wiadomosci ze Starego Kontynentu – kwietniowa produkcja przemysłowa spadła o 0, 8% m/m, choć oczekiwano, że wzrośnie o 0, 2% m/m., zaś ostateczna inflacja HICP za maj wyniosła 0, 2% m/m (prognoza 0, 3% m/m). Sytuacja ekonomiczna państw „trzynastki” w ostatnim czasie nieco się pogarsza, silne euro szkodzi eksporterom, a wyższe stopy odbijają się w tempie wzrostu. Kolejnych podwyżek kosztu pieniądza w eurostrefie można spodziewać się w IV kw. Publikacje amerykańskie napawały za to umiarkowanym optymizmem. Deficyt budżetowy w maju zwiększył się mniej niż oczekiwano jak i równiez wyniósł 67, 7 mld USD, ceny importu wzrosły trzykrotnie wiecej niż zakładano w prognozach (o 0, 9% m/m), także dynamika kluczowej na rzecz największej gospodarki świata sprzedaży detalicznej korzystnie zaskoczyła analityków i wyniosła 1, 3% m/m, (szacowano 0, 7% m/m).

Prodolarowe były także odczyty inflacji producentów zbytnio poprzedni miesiąc (4, 1% r/r, poprzednio 3, 2% r/r, wskaźnik bazowy 1-wsza, 6% r/r, w kwietniu 1, 5% r/r), choć jego dekompozycja wskazuje dzieki duży udział paliw w tej aprecjacji. Informacje te nie pomogły jednak wystarczająco dolarowi a mianowicie rynkowi gracze oczekiwali na wyniki inflacyjne na poziomie klienta, licząc, że także ten wskaźnik korzystnie zaskoczy. Eurodolar zatrzymał się na cenie 1, 33 USD, wydawało się, że inwestorzy zdyskontowali już pozytywne wieści zza Oceanu jak i równiez dolarowi braknie siły az do ciągnięcia przy dół notowań głównej pary.

Opublikowane w piątek wiadomosci rzeczywiście okazały się korzystne dla ekonomii amerykańskiej – indeks aktywności przemysłowej w okręgu Oryginalny Jork Empire State bez uprzedzenia wzrósł do 25, 70 pkt., obok prognozie dziesiec, 8 pkt.. Inflacja CPI z powodu wyższych cen paliw wzrosła do 2, 7% r/r (konsensus 2, 6% r/r). Eurodolar właściwie jednak nie zareagował, gdyż wskaźnik bazowy wypadł o 0, 1% marniej od prognoz i osiągnął wartość dwóch, 2% r/r, co pociągnęło za sobą dalsze spadki rentowności ku linii kanału. Szanse w podwyżki stóp jeszcze w tym roku spadły.

Przy minionym tygodniu władze monetarne Szwajcarii i Japonii zadecydowały o losach dwu najsłabszych walut a mianowicie franka i jena. SNB, zgodnie z prognozą podniósł mieszaniny procentowe, jak jest pewne dobrymi efektami gospodarczymi i podobną decyzją ECB.

Sektor był aczkolwiek pewny tegoz ruchu jak i równiez szwajcarska waluta kontynuowała osłabienie. Z kolei BOJ pozostawił wydatek pieniądza w stopniu 0, 5%, co także nie było żadnym zaskoczeniem. Dosyć miękkie komentarze szefa banku, Fukui oraz nienajlepsze dane sposród Kraju Kwitnącej Wiśni doprowadziły jednak sluzace do dalszego osłabienia jena, który w zwróceniu do dolara był najsłabszy w relacji. Sprzyjało to oczywiście światowym giełdom jak i równiez walutom emerging markets pod koniec tygodnia.

Światowy kalendarz makroekonomiczny na najbliższe 7 dób jest predzej ubogi i koncentruje się w dużej mierze na Starym Kontynencie.

We use cookies to provide you with the best possible experience. By continuing, we will assume that you agree to our cookie policy