USA: Obama nieustępliwy w sprawie podwyżki podatków od bogaczy

Category: rózne
Author:
27 lipca, 2020

Prezydent Barack Obama zapowiedział, że koniecznym warunkiem jakiegokolwiek porozumienia z Republikanami w sprawie redukcji deficytu i uniknięcia „klifu fiskalnego” jest ich zgoda na podwyżkę podatków od czasu stanowiących dwóch proc. populacji najzamożniejszych mieszkancówrezydentów.

„Bez tego nie będziemy zdolali się dogadać. Ja w tym miejscu nie jestem uparty jak i równiez nie kieruję się motywami partyjnymi. To kwestia arytmetyki” – powiedział we wtorek Obama po wywiadzie gwoli telewizji Bloomberga.

Wyjaśnił, że podwyżki podatków są niezbędne w celu znaczącej redukcji deficytu budżetowego. W jego opinii nie wystarczą do tego wylacznie cięcia wydatków rządowych, które forsują Republikanie.

„Jeżeli dysponujemy zwiększyć profity państwa, aby zrównoważyć bardzo twarde cięcia wydatków, które już poczyniliśmy, i zreformować obowiązkowe systemy społeczne, az do czego jestem przygotowany, będziemy musieli podnieść progi podatkowe dla 2 procent mieszkancówrezydentów o największych dochodach” a mianowicie oświadczył prezydent.

Jego wypowiedź była repliką na projekt redukcji deficytu i uniknięcia klifu przedstawiony poprzedniego poranka przez republikańskiego przewodniczącego Izby Reprezentantów Johna Boehnera.

Zgodnie z tym planem podatki byłyby podniesione po ciągu 10 lat na temat 800 miliardów dolarów, czyli o kwotę o połowę mniejszą, niż tego pragnie Biały Dom. Republikanie nie zgadzają się w dodatku dzieki podwyższanie progów podatkowych a mianowicie dochody fiskusa zamierzają zwiększyć tylko przez eliminację niektórych ulg i odpisów podatkowych.

Ich projekt przewiduje ponadto cięcia wydatków na napomkniete przez Obamę obowiązkowe aplikacje społeczne (tzn. takie, których Kongres nie może redukować bez modyfikacje ustawy), czyli federalny kasa zapomogowa emerytalny (Social Security) i państwowe srodki pieniezne ubezpieczeń leczniczych: Medicare (dla emerytów) jak i równiez Medicaid (dla obywateli o najniższych odchodach).

„Program przewodniczącego Boehnera wydaje sie byc, niestety, wciąż niezrównoważony” – ocenił prezydent.

W wywiadzie dla Bloomberga Obama potwierdził jednak znowu swoją gotowość do kompromisów. Początkowo nalegał, aby podnieść podatki dla najbogatszych Amerykanów – o dochodach powyżej 250 tys. dolarów rocznie – do 39, 6 proc., czyli do takiej wysokości, jakim sposobem za rządów prezydenta Billa Clintona (1993-2001). Obecnie zaznacza, że mógłby się zgodzić na mniejszą podwyżkę.

Jeżeli Biały Domek i GOP nie uzgodnią planu redukcji deficytu do końca owego roku, z początkiem nowego nastąpią samoczynne cięcia wszelkich wydatków rządowych i podwyżki podatków odnoszące się az do wszystkich obywateli. To właśnie nazwano „klifem fiskalnym”.

Z Waszyngtonu Tomasz Zalewski (PAP)

tzal/ mc/