Mirosław Drzewiecki stawił się przed hazardową komisją śledczą

Category: inne
Author:
27 lipca, 2020

Były minister sportu Mirosław Drzewiecki stawił się po czwartek poprzednio sejmową komisją śledczą badającą tzw. aferę hazardową. Według materiałów CBA Drzewiecki i były szef klubu WEDLUG Zbigniew Chlebowski lobbowali dla biznesmenów sposród branży hazardowej, przede wszystkim Ryszarda Sobiesiaka. Obaj temu zaprzeczają.

Były minister ruchu miał też – jakim sposobem zeznał poprzednio komisją śledczą były szef CBA Mariusz Kamiński a mianowicie pomagać w załatwieniu córce Sobiesiaka, Magdalenie, posady przy zarządzie Totalizatora Sportowego. Według byłego szefa Biura, Drzewiecki mógł być również jednym sposród ogniw po łańcuchu przecieku o dzialaniu CBA dotyczącej kontaktów biznesmenów z branży hazardowej wraz z politykami NA.

Drzewiecki miał być przesłuchany już w zeszły piątek, ale poprosił o przesunięcie terminu ze względu dzieki problemy z gardłem. Śledczy postanowili wezwać go w czwartek, aczkolwiek i ów termin stanął pod emblematem zapytania, kiedy w miniony wtorek Drzewiecki przesłał komisji kopię zwolnienia lekarskiego wystawionego do 31 stycznia. Calkowicie były minister zapewnił komisję, że wbrew zwolnienia przyjedzie na czwartkowe przesłuchanie.

Sposród materiałów CBA wynika, że w związku z uslugami nad projektem nowelizacji ustawy hazardowej biznesmenom z branży hazardowej zależało, aby nie zaakceptowac został rozszerzony katalog komputerów objętych dopłatami (chodziło na temat gry zza monopolu państwowego, czyli np. na automatach). Pieniądze wraz z dopłat miały być przeznaczone na inwestycje sportowe, metrów. in. przygotowywania do Euro2012.

W sprawie dopłat Drzewiecki – jako minister sportu – wysłał 4 pisma sluzace do resortu finansów (który przygotowywał projekt przemian w ustawie hazardowej). 2 w 2004 r. – w jednym z nich (z kwietnia) stwierdził niecelowość wprowadzenia rozszerzenia folderu gier objętych dopłatami, w drugim (z maja) opowiedział się aczkolwiek za pierwotnego wprowadzeniem. Również w 2009 r. Drzewiecki napisał dwukrotnie do MF w sprawie dopłat: 30 czerwca w sprawie wykreślenia dopłat sposród projektu i 2 września, kiedy to zmienił stanowisko, wycofał się z wcześniejszych uwag i sprawę dopłat pozostawił do decyzji ministra finansów.

Samodzielnie Drzewiecki dzieki konferencji prasowej w październiku 2009 r. – 2 dni wedlug wybuchu afery hazardowej a mianowicie powiedział, że nie było jego intencją, by z projektu ustawy o grach i zakładach wzajemnych usunięty został przepis o dopłatach do gier. Przyznał, że zna Ryszarda Sobiesiaka, lecz nie rozmawiał z zanim o tejze sprawie.

Odnosząc się do swego dowody z 30 czerwca, w którym odchodzi z dopłat, Drzewiecki mówił wtedy, że nie czyta w całości wszystkich dokumentów, które trafiają na jego biurko. Dodał, że musiał poinformować resort finansów, że nie będzie mógł skorzystać ze środków z dopłat, bo – według niego – miały one iść wyłącznie w budowę obiektów Narodowego Centrum Sportu, a nie rózne cele resortu, tymczasem zapadła decyzja, że nie będzie budowany caloksztalt NCS. Zmianę stanowiska, która nastąpiła 2 września, Drzewiecki tłumaczył wówczas tym, że po 13 sierpnia 2009 r., kiedy okazało się, że nieodzowne będą nastepne cięcia przy budżecie, resort zdecydował, że środki z dopłat az do gier mogłyby – jeśli zgodzi się na to resort finansów – być wykorzystane na odmienny cel niż realizacja NCS.

Na październikowej konferencji Drzewiecki przyznał też, że chciał pomóc przy załatwieniu robocie dla córki Sobiesiaka. Jakim sposobem mówił, czlowiek biznesu zwrócił się do niego z taką prośbą, zas on sprawę polecił swojemu asystentowi Marcinowi Rosołowi. „I dalej się nią po ogóle nie interesowałem” a mianowicie zaznaczył. Dodał, że kiedy Rosół powiedział mu o przychodzących az do ministerstwa donosach, że w Totalizatorze Sportowym panuje nepotyzm, uznał, iż „byłoby niecelowe”, by Magdalena Sobiesiak nadal kandydowała w stanowisko członka zarządu Totalizatora. (PAP)

ura/ gma/